środa, 9 sierpnia 2017

A teraz coś z niezupełnie innej beczki

Nad wodą bywam rzadko, bo i w okolicy jest mało zbiorników. Nic więc dziwnego, że ptaki wodne goszczą na tej stronie tylko przy okazji.
Takiej okazji przysporzyły ostatnie wyjazdy z Danielem Stasiowskim, z którym dzielnie eksplorowaliśmy centralną, północną i wschodnią część województwa podkarpackiego, w poszukiwaniu ciekawych gatunków ptaków.
Siewki, na które szczególnie liczyliśmy, niestety zawiodły (nie były naszym celem rycyki ani krwawodzioby, nastawialiśmy się raczej na biegusy), za to udało się zaobserwować kilka ciekawych "mewowców".

Z lewej strony rybitwa czarna (Chlidonias niger), z prawej rybitwa białoskrzydła (Chlidonias leucopterus),
obydwa ptaki tegoroczne (juv.). U rybitwy czarnej widać wyraźną plamkę poniżej szyi, której natomiast nie
ma rybitwa białoskrzydła. Buda Stalowska, 27 lipca 2017r.
Z wierzchu obydwie rybitwy są do siebie podobne, mają brunatne plecy i ciemne skrzydła (co odróżnia je od
podobnej rybitwy białowąsej, która ma jaśniejsze skrzydła oraz wyraźnie jaśniejsze plecy). Z tej dwójki, rybitwa
czarna ma popielaty kuper oraz ciemniejsze skrzydła, natomiast rybitwa białoskrzydła ma biały kuper
i jaśniejsze skrzydła. Buda Stalowska, 27 lipca 2017r.
Rybitwy na Budzie. Buda Stalowska, 27 lipca 2017r.
Tym razem dwie podobne mewy w szacie juv. Tak wiem, na tych zdjęciach wyglądają zupełnie różnie, ale
w terenie są podobnych gabarytów oraz mają bardzo podobny schemat ubarwienia i czasem mogą nastręczyć
kłopotu. Z lewej mewa czarnogłowa (Larus melanocephalus) o dość dużym, czarnym dziobie oraz jednolicie
białym spodzie skrzydeł; warto również zwrócić uwagę na wierzchołek skrzydła, który jest kontrastowo czarny i
niezbyt rozległy. Z prawej strony mewa siwa (Larus canus) o drobnym dziobie, przybrudzonym spodzie skrzydła
oraz rozległym, mało kontrastowym ciemnym wierzchołku. Ostrów, 27 lipca 2017r.
U mewy czarnogłowej wierzch jest znacznie bardziej kontrastowy; w okolicach barkówek (na plecach)
występuje ciemnobrunatne łuskowanie, a przez środek skrzydła przebiega jasnopopielaty pas (ciągnie się
przez duże pokrywy drugorzędowe od nasady skrzydła, przechodząc w połowie skrzydła na wewnętrzne
lotki Irz., wcinając się w nie głęboko w kierunku wierzchołka). Pas ten dobrze kontrastuje z czarnymi
lotkami IIrz. oraz zewnętrznymi lotkami Irz. U mewy siwej wszystkie te cechy są jakby przygaszone i mniej
kontrastowe, pas na skrzydle jest krótszy i koloru brudno-szarego a ciemne barkówki są dużo słabiej
zaznaczone. Ostrów, 27 lipca 2017r.
Całkiem fajne gatunki jak na środek lata, jednak niewątpliwym hitem wyjazdów była orlica, która trafiła nam się w stadzie mew białogłowych w gospodarstwie rybnym w Starzawie.

Orlica (Larus ichthyaetus) w 2 r. kal. Starzawa, 4 sierpnia 2017r. Trudno przegapić tak gustownie pomalowane
oko oraz potężny żółty dziób z czarną końcówką.

Orlica (Larus ichthyaetus). Była nieznacznie większa od obecnych w okolicy mew białogłowych, a jej lot
(uderzenia skrzydeł) był spokojniejszy od innych dużych mew obecnych na stawach.

Orlica (Larus ichthyaetus).

sobota, 29 lipca 2017

Pierwsza fala drapoli

Niestety, ale tego jeszcze nie było :)
Drapole ani myślą ruszyć w pola i rozejrzeć się, jak pięknie pokoszone są już łąki.
Będzie więc przegląd tego, co od początku czerwca do tej pory trafiło się na niebie:

Na początek samczyk pustułki (Falco tinnunculus). Pustułek kręci się w okolicy dość dużo, ale rzadko kiedy
podlatują blisko.
Samiec krogulca (Accipiter nisus) ścigany przez samca wilgi (Oriolus oriolus).
Przy wildze dobrze widać, że samiec krogulca nie jest dużym ptakiem.
Krogulec (Accipiter nisus); ptak jest w trakcie pierzenia, co dobrze widać na lotkach
(od zewnątrz skrzydła jest 6 starych 'palców', a potem zaczynają się świeże lotki).
Jaskółki nie były zachwycone jego obecnością.


Kobuz (Falco subbuteo) pogonił stado jaskółek na stawach w Bartoszowie koło Rymanowa.
Kobuz (Falco subbuteo)
Kurhannik (Buteo rufinus) trafił się 15 czerwca w Besku. Jest to czwarte stwierdzenie w okolicznych polach.
Osobnik drugoroczny, z długim ogonem i białymi panelami z wierzchu lotek Irz.
Kurhannik (Buteo rufinus)
Kurhannik (Buteo rufinus); dobrze widać masywny tułów i długie skrzydła.
Kania czarna (Milvus migrans) to kolejna rzadkość. Ten drugoroczny osobnik kręcił się 6 lipca
na lotnisku w Łężanach, i również jest to dopiero 4. obserwacja w okolicznych polach.
Zarówno lotki, jak i sterówki są w trakcie pierzenia, co mocno utrudnia identyfikację takiego osobnika.
Widać rysunek na głowie oraz wierzchu ciała (poprzednie zdjęcie).


środa, 19 lipca 2017

Wakacje

Lipiec to rewelacyjny miesiąc na obserwacje motyli. Kręcąc się po łąkach Beskidu Niskiego można spotkać wiele mniej lub bardziej pospolitych gatunków:

Dostojka adype (Argynnis adippe)

Dostojka aglaja (Argynnis aglaja)
 Tajniki oznaczania trzech problematycznych dostojek zawarłem tutaj.

Czerwończyk dukacik (Lycaena virgaureae)

Mieniak tęczowiec (Apatura iris)
 W celu oznaczenia karłątków należy im spojrzeć głęboko w oczy...

... a dokładnie w czułki; czarne zakończenie buławek posiada karłątek ryska (Thymelicus lineola)...

...natomiast karłątek leśny (Thymelicus sylvestris) buławkę czułka ma w kolorze żółtym; UWAGA: buławki są dobrze widoczne tylko z perspektywy od przodu.
 Oznaczanie samic czerwończyków (Lycaena alciphron / hippothoe) to "wyższa szkoła jazdy", ale może i na ten temat kiedyś przyjdzie czas.

Czerwończyk zamgleniec (Lycaena alciphron), samica.

Dostojka niobe (Argynnis niobe).

Ogończyk wiązowiec (Satyrium w-album).

Przestrojnik trawnik (Aphantopus hyperantus).
 W sobotę przyjechali w entomologiczne odwiedziny Marta i Igor Długosz, i przez weekend razem eksplorowaliśmy rozległe łąki Beskidu Niskiego. Przez całą sobotę towarzyszyły nam m.in. pojedyncze świeżutkie modraszki ariony.

Modraszek arion (Phengaris arion).
 Obserwując w jednym miejscu przeplatki zauważyłem, że część osobników jest mniejsza, ciemniejsza i wyraźnie świeższa od zlatanych już trochę przeplatek atalii (Melitaea athalia).

Przeplatka (Melitaea sp.)
 Przyglądając się im z bliska wyszło na jaw, że z całą pewnością jest to inny gatunek (Melitaea aurelia / britomartis); na spodzie tylnego skrzydła, w jego zewnętrznej części, kolor wąskiej przepaski sąsiadującej z białymi półksiężycami jest wyraźnie od nich ciemniejszy. W celu dokładnego określenia gatunku niezbędne byłoby zaglądnięcie "w majtki", czyli wypreparowanie narządów kopulacyjnych.

Przeplatka (Melitaea sp.)

piątek, 19 maja 2017

Kwietniowy orlik

3 kwietnia 2017 w Długiem koło Zarszyna obserwowałem w sumie dwa orliki, o których pisałem tutaj. Pierwszy był zupełnie zwykłym orlikiem krzykliwym Clanga pomarina, natomiast do drugiego ptaka miałem jeszcze wrócić.

Często, nawet gdy pierwszy raz spotykam w terenie jakiś interesujący gatunek, udaje się go w miarę szybko oznaczyć i dalej są już tylko emocje. To nie był ten przypadek. Orlika zauważyłem w dużej odległości, i choć od razu widziałem że coś jest nie tak (miał kontrastowy czarno-biały rysunek z wierzchu ciała), to nie wywołał on u mnie takich emocji jak na przykład obserwowany dwa tygodnie wcześniej orzeł cesarski. Spokojnie wyciągnąłem aparat z plecaka i czekałem aż drapol raczy nadlecieć.

Podejrzany orlik nadlatuje...

I nadleciał. I tak się złożyło, że w pobliżu wciąż krążył wspomniany orlik krzykliwy i ptaki razem "łapały wiatr w żagle", centralnie nad moją głową. Przez cały czas pstrykałem fotki, robiąc krótkie przerwy na obczajenie tego co zarejestrowała matryca aparatu. A zarejestrowała same dziwy...

Orlik grubodzioby (Clanga clanga).

Orlik grubodzioby (Clanga clanga).

Góra: orlik krzykliwy (Clanga pomarina), dół: orlik grubodzioby (Clanga clanga).

Już w czasie obserwacji zorientowałem się że to nie jest orlik krzykliwy. Miał szeroko rozstawione palce, długie i szerokie skrzydła oraz masywny, przysadzisty tułów. Świecił jasnym podogoniem, więc młodziak, ale nie był to ptak drugoroczny, bo widać było wyraźną różnicę w długości lotek IIrz. w postaci uskoku na tylnym brzegu skrzydła. Próbowałem odtworzyć w głowie obraz młodocianego orlika grubodziobego- czarno-brunatny tułów i głowa, czarno-brunatne pokrywy podskrzydłowe, nieco jaśniejsze, jednolite (lub subtelnie prążkowane) sterówki i lotki; palczaste lotki Irz. białe u nasady (słynny 'przecinek'), natomiast wewnętrzne lotki Irz. wyraźnie rozjaśnione. Są również orliki jasnej formy 'fulvescens' jednak w Europie spotykane rzadko. Jest też masa osobników pośrednich, z jasnym brzuchem lub nawet pokrywami podskrzydłowymi.

Orlik grubodzioby (Clanga clanga).

No nie, ten ptak nie do końca tak wygląda. Cały tułów jest jasny, w grube czarne kreski w części brzusznej. Głowa i pokrywy podskrzydłowe rzeczywiście są w miarę jednolicie ciemne, pokrywy co prawda z dziwnym jasnym pasem na granicy z lotkami, ale to akurat w tym przypadku było raczej mało istotne. Lotki i sterówki wydają się być OK, choć prążkowanie sterówek wydaje mi się trochę zbyt intensywne. To tyle, co w terenie bez książki udało mi się wyłapać. Na tym etapie byłem bliski przekonania że mam do czynienia z hybrydem.
Po powrocie do domu i po zaglądnięciu do książki szalka przeważyła na korzyść orlika grubodziobego. Za nic w świecie nie mogłem jednak znaleźć w internecie zdjęcia takiego samego ptaka. Owszem, trafiały się osobniki podobne do mojego, jednak czyste orliki 'clanga' różniły się nieco układem barw na tułowiu, natomiast ptaki oznaczone jako hybrydy lub podejrzane o bycie mieszańcem miały odmienne (wyraźniejsze) prążkowanie w obrębie lotek, zwłaszcza Irz.
W międzyczasie udało mi się dojść do tego, że tak wypierzone lotki mają ptaki w 3 kalendarzowym roku życia. Nietypowy wiek ptaka nie ułatwiał zadania amatorzynie mojego pokroju ;)
Nie zwlekając wysłałem zgłoszenie do KF oraz napisałem do Dicka Forsmanna. Na orzeczenie KF, jak wiadomo, trzeba chwilę poczekać, ale na szczęście odpowiedź od Dicka przyszła błyskawicznie:


To był pierwszy bardzo silny głos za oznaczeniem tego ptaka. Dodatkowo po wielu dniach poszukiwań w końcu trafiłem na podobnego orlika (również trzeciorocznego!) sfotografowanego w lutym na Węgrzech. Nadal jednak tłukła mi się w głowie myśl że może to być hybryd, więc z niecierpliwością czekałem na zdanie KF w tej sprawie.

W końcu przedwczoraj, na stronie KF pojawiły się wiosenne orzeczenia, wśród których można znaleźć rozwiązanie mojej zagadki. Cóż mogę powiedzieć... nie byłem nigdy na Bliskim Wschodzie. Orlika grubodziobego nigdy wcześniej na oczy nie widziałem, a już szczególnie takiego.
No i chyba jednak w internecie nie wszystko można znaleźć... :)
Orlik grubodzioby podbija tym samym liczbę stwierdzonych w okolicy gatunków drapoli do 25.
Boję się pomyśleć co jest następne kolejce... :)

Orlik grubodzioby (Clanga clanga) oraz orlik krzykliwy (Clanga pomarina).

środa, 10 maja 2017

Jak przebiegła majówka

W ubiegłym roku, hitem weekendu majowego była białorzytka płowa, o której pisałem ostatnio.
W tym roku musiałem obejść się smakiem, natomiast byli i tacy co tegoroczną majówkę będą długo wspominać ;) W nagrodę pocieszenia trafiło mi się kilka niecodziennych sytuacji, w sumie nie mniej fascynujących niż niejeden 'komis'...

Tuż po przyjeździe do Krosna, 28 kwietnia, wracając z liczenia ptaków leśnych w Potoku zaglądnąłem na lotnisko. Po rewolucjach związanych z przebudową pasu startowego, grodzeniem lotniska i wyznaczaniem strefy przemysłowej (które skutecznie zniechęciły mnie na dłuższy czas do zaglądania w te okolice) pozostał jeden całkiem fajny fragment wilgotnych łąk, na którym wciąż lęgną się czajki. W 2009 i 2011 roku, gdy teren wyglądał jeszcze zupełnie inaczej, wśród siewkusów zatrzymujących się na wiosnę przy kałużach wraz z Piotrkiem obserwowaliśmy pojedyncze dubelty. Choć byłem przygotowany na spotkanie z tym gatunkiem na lotnisku to mocno się zaskoczyłem, gdy zaraz po wejściu na łąkę, spod nóg wyskoczył mi piękny bekas z białym ogonem!

Dubelt (Gallinago media).
Dubelt (Gallinago media).
Dubelt (Gallinago media).

Tego dnia na lotnisku przebywały co najmniej dwa dubelty.
Po południu pogoda się trochę skisiła, zaczął siąpić deszcz i postanowiłem pokręcić się nad Lubatówką w celu przeglądnięcia migrujących wróblaków. Główny cel, czyli muchołówki żałobne, bardzo nielicznie przelatujące w okolicach Krosna, były tego dnia obecne w nadzwyczaj dużej liczbie; można było naoglądać się zarówno dorosłych, wybarwionych samców, jak i szarych samiczek oraz niezbyt często widywanego drugorocznego samca. Była również pierwsza gajówka która bezgłośnie przemieszczając się po koronach drzew zepsuła trochę moich nerwów.. :)

Muchołówka żałobna (Ficedula hypoleuca), samiec 2CY.

Kapturka (Sylvia atricapilla).

W mrzawce dojechał dojechał po mnie Daniel Stasiowski i wyskoczyliśmy sprawdzić co słychać pod Wrocanką. Warunki nie sprzyjały aktywności ptaków ani obserwacjom, jednak dość szybko wyśledziliśmy błotniaka łąkowego, u którego Daniel zauważył znaczniki skrzydłowe! Ptak latał dość blisko nas, w związku z czym bez trudu odczytaliśmy kombinację kolorów:

Błotniak łąkowy (Circus pygargus). Ptak został oznakowany 30 lipca 2016 na lęgowisku w woj. mazowieckim.

Błotniak łąkowy (Circus pygargus).

Błotniak łąkowy (Circus pygargus).

Następnego dnia wcześnie rano ruszyliśmy z Danielem na pierwszy większy majówkowy rekonesans okolicy. Na pierwszy ogień poszło lotnisko, gdzie tym razem dubelty były 3. Następnie udaliśmy się do Widacza - tam było dość pusto. W Klimkówce za to były rodzynki: świergotek rdzawogardły i dwa siwerniaki (rzadko u nas widywane). Razem z Piotrkiem, który do nas dołączył, byliśmy jeszcze na stawach w Besku oraz na stawach i w polach w Zarszynie. Godne wymienienia były kolejne muchołówki żałobne, które w majówkę spotykałem jeszcze w kilku innych miejscach; nie przypominam sobie kiedy ostatnio był taki 'nalot' tego pozornie pospolitego gatunku na nasze okolice.

Muchołówka żałobna (Ficedula hypoleuca).

Siwerniak (Anthus spinoletta).

1 maja odbyłem krótki wypad w okolice Winnej Góry. To był kolejny dzień wróblaka, jednak tym razem maluchy średnio chciały współpracować- szansę na zrobienie zdjęcia dały mi tylko świstunki. Mniej łaskawy okazał się spłoszony z pola świergotek rdzawogardły oraz orzeł przedni, który mignął między drzewami. Na niektóre ptaki (jarzębatka, zaganiacz) było najwyraźniej za wcześnie. Dziwna ta wiosna.

Świstunka leśna (Phylloscopus sibilatrix).

Świstunka leśna (Phylloscopus sibilatrix).

2 maja ma coś w sobie, bo w tym roku najciekawsza obserwacja długiego weekendu również miała miejsce tego dnia. Skoro świt, razem z Piotrkiem wyskoczyliśmy do Beska w celu poszukiwania rzadkich polnych ptaków, między innymi morneli. Mornele trafiają się u nas na przelotach regularnie jesienią, jednak nigdy nie widziałem tych ptaków na wiosnę, gdy przybierają kosmicznie kolorową godową szatę. Mimo bardzo niekorzystnie prognozowanej pogody, cała majówka przebiegała pod tym względem dość spokojnie, czego doskonałym przykładem był tamten ciepły, bezwietrzny poranek, z niebem pokrytym cienką warstewką chmur.

Nieodłączny element krajobrazu okolic Beska.

Siewka złota (Pluvialis apricaria).

Na początek trafiła nam się spóźniona para siewek złotych. Następnie, nad jednym z 'łysych' pól pojawiło się duże nielęgowe stado bocianów białych oraz pojedyncza młodociana mewa białogłowa. Na tym polu, w przeciwieństwie do sąsiednich, było widać również pojedyncze czajki. Gdy zbliżaliśmy się do niego celem przelornetkowania i przedeptania, nisko nad głowami śmignęły nam dwa niewielkie siewkusy... z czarnymi brzuchami!!! Wydawało się że znikają na horyzoncie, ale Piotrek skutecznie wyśledził miejsce w którym ptaki przysiadły. I tym sposobem pół godziny zostało wyjęte z naszej wycieczki na fotografowanie, jak zwykle, zupełnie niepłochliwych morneli :)

Mornel (Charadrius morinellus).

Mornel (Charadrius morinellus).

Mornel (Charadrius morinellus).

Mornel (Charadrius morinellus), wyjątkowo samiczki są ładniejsze od samców ;)

Mornel (Charadrius morinellus), samiec.

Dokładką do morneli były obserwujące nas z przewodów elektrycznych 3 samiczki kobczyka. Potem trafiło się również kilka niepłochliwych wróblaków.

Kobczyk (Falco vespertinus), samica.
Pokląskwa (Saxicola rubetra).

Pliszka żółta (Motacilla flava).

Cierniówka (Sylvia communis).

Dwa dni później postanowiłem zrealizować niedokończony pieszy wypad pow Wrocankę z 28 kwietnia. Kilka minut po wyjściu z domu, gdy szedłem brzegiem Lubatówki, spod nóg wyskoczył dziwny ptak, przeleciał za krzewem i usiadł 5m dalej nisko na drzewie. Przez te 3 sekundy, dwa razy rewidowałem w głowie jego oznaczenie; najpierw był słonką (ze względu na zerwanie się z ziemi i gabaryty), następnie dubeltem (ze względu na jasny wzór na skrzydle, który mignął mi między gałązkami) a potem stało się jasne że to lelek!!!

Lelek (Caprimulgus europaeus).
Lelek (Caprimulgus europaeus).

O ile lelka spodziewałem się u siebie bardziej niż wiosennego mornela, to nigdy bym nie pomyślał że będę go obserwował w biały dzień, gdy siedzi na gałęzi parę metrów ode mnie. Smaczku dodaje fakt, że spotkałem go praktycznie koło domu i to zupełnie przypadkowo w czasie migracji, nie szukając go specjalnie na lęgowiskach, gdzie na pewno dużo łatwiej byłoby go zaobserwować.