poniedziałek, 27 marca 2017

Nocne archiwum (cz. 2)

Nie pamiętam jaka pogoda była 28 lipca 2013, ale chyba nie najlepsza. Z tego dnia posiadam zdjęcia zaledwie trzech motyli które zawitały do przydomowego światła:

Cucullia fraudatrix - to moja jedyna obserwacja tej niezbyt pospolitej kapturnicy w formie imago. Prawdopodobnie jej "rzadkość" wynika z trybu życia; motyle raczej unikają światła, natomiast gąsienice doskonale kamuflują się wśród gęstych gałązek bylicy pospolitej.

Cucullia fraudatrix

Pyralis regalis - mały kolorowy motylek z rodziny Pyralidae, z którą nie miałem jednak zbyt wielu motylarskich epizodów. Prezentuje się całkiem ładnie:

Pyralis regalis

Perizoma lugdunaria - przedstawiciel rodziny Geometridae, czyli po prostu miernikowiec. Podawany jako lokalny i rzadki, do lampy w Krośnie przylatywał corocznie w liczbie kilku osobników. Związany z wyżpinem jagodowym Silene baccifera - nigdy nie widziałem w okolicy tej rośliny, ale wygląda na to, że i ona gdzieś blisko występuje.

Perizoma lugdunaria

niedziela, 19 marca 2017

Orzeł cesarski w Zarszynie

Będąc w piątek 17 marca w Krakowie z niepokojem analizowałem prognozy pogody na weekend, które zapowiadały się lekko mówiąc nie najlepiej. Niemal całą sobotę miał lać deszcz, a całą niedzielę wiać silny wiatr. Nadzieję stwarzało jedynie "okienko" w opadach, w sobotę między 6:00 a 10:00. Po kontakcie z gotowym do działania Danielem Stasiowskim zdecydowałem się podjąć ryzyko i w sobotę 18 marca z samego rana jechaliśmy na rekonesans okolicznych miejscówek.
Momentami mżyło i powiewało, ale ogólnie to pogoda była całkiem znośna. Sprawdziliśmy Klimkówkę (a tam m.in. pierwsze tej wiosny pliszki górskie), potem stawy Zarszyńskie (tam głowienki, cyranki), po czym skierowaliśmy się w pola, i dopiero tu tak na prawdę historia się zaczyna.
Tak więc zatrzymaliśmy się w polach między Zarszynem a Posadą Jaćmierską. Niedaleko drogi kręciło się stado kwiczołów i szpaków a w oddali na balocie siana siedział jakiś myszakopodobny drapol. Wzięliśmy się za przeglądanie stada z nadzieją na droździka, ale oprócz drobnicy (trznadle, zięba, potrzos) nic ciekawego nie udało nam się wypatrzeć. Rzuciłem okiem na wspomnianego drapola i niespodzianka- to nie myszołów! Brunatna pierś i wyraźnie żółty dziób kazały myśleć że to orlik, ale trzeba dodać że bardzo wczesny; do tej pory tylko raz miałem w okolicy marcowego orlika. Było jasne że w takiej sytuacji nie możemy mu odpuścić i trzeba podejść bliżej.

Zagadkowy drapol. Czyżby wczesny orlik?

Gdy szliśmy, ptak zaczął się powoli obracać i nawet gołym okiem było widać że coś tu nie gra- z małej, wgniecionej w balot kulki stał się masywnym drapolem. Wycelowaliśmy obiektywy i już przez wizjer wiedziałem co się święci...

Brunatny płaszcz, czarne lotki, cętkowane skrzydła- przecież to orzeł cesarski!!!

Tak, to bez wątpienia młodociany orzeł cesarski! Tylko dlaczego taki ciemny? Byłem przekonany że nie jest to jego pierwsza szata, ale nie byłem w stanie określić która dokładnie. Podeszliśmy jeszcze kilka kroków, i gdy byliśmy już całkiem blisko, ptak ociężale wzbił się w powietrze.

Duże, ciężkie ptaszysko.

Jasny kuper, rozjaśnienie na wewnętrznych lotkach Irz.

Krótki ogon, szerokie skrzydła, wyraźne palce.

Orzeł cesarski (Aquila heliaca).

Jeśli wcześniej mieliśmy jakiś ułamek procenta wątpliwości co do oznaczenia to w tym momencie zostały one rozwiane. Mimo marnych warunków oświetleniowych, doskonale było widać jasne elementy rysunku (pasy na pokrywach skrzydłowych, kuper), rozjaśnione wewnętrzne lotki pierwszorzędowe oraz charakterystyczną dla tego gatunku sylwetkę. Ptak przeleciał kilkaset metrów i usiadł na czubku drzewa tuż przy drodze. Wtedy zadzwoniłem do Pawła Malczyka, który zajmuje się dystrybucją obserwacji rzadkości poprzez SMS-y. Pomógł on oznaczyć nam przy okazji wiek ptaka jako juv. 2CY, czyli ptaka w pierwszej szacie, w drugim kalendarzowym roku życia- ewidentnie pochmurna pogoda i emocje spłatały mi wcześniej figla.

To nie orlik :)

Orzeł cesarski (Aquila heliaca), juv. 2CY.

Następnie spróbowaliśmy podjechać do ptaka w celu obfotografowania go z samochodu. Niestety jego obecność zainteresowała nie tylko nas i po chwili został spłoszony z drzewa przez kruka. Zleciał, zakrążył nad łąką i przysiadł na wale nad Pielnicą. Tam obserwowaliśmy go już z daleka, mając nadzieję że przy kiepskiej pogodzie pozostanie w okolicy i pozwoli się poobserwować również innym birdwatcherom.

Orzeł cesarski (Aquila heliaca), w tle gospodarstwo w Besku.

Lądowanie na wale rzeki Pielnicy.

Miejsca na wale długo nie zagrzał ze względu na nachalnego myszaka; przeleciał na północny wschód w kierunku Wzdowa, zapadł w pola i tam go właściwie zgubiliśmy.
Rozpadał się deszcz. Stwierdzenie orła cesarskiego na polach w taką pogodę dało nadzieję na obserwacje wielu osobom, które go jeszcze nie widziały. Gatunek ten bardzo rzadko zatrzymuje się u nas na dłużej i stwierdzane są głównie migrujące wysoko osobniki. Ze względu na fatalną pogodę i dużą odległość znalazł się tylko jeden "śmiałek" w osobie Tomka Tańczuka z Opola, który przebywał akurat w szeroko pojętej "okolicy" i podjechał po południu do Zarszyna. I był to strzał w dziesiątkę, bo ptak siedział w tym samym miejscu i dał się pięknie poobserwować. Ekipy obserwatorów, które przybyły w pola w niedzielę rano nie miały już niestety szczęścia; orzeł prawdopodobnie jeszcze w sobotę wieczór zabrał się w dalszą drogę i nie udało się go już odnaleźć.

sobota, 4 marca 2017

Przedwiośnie

Mroźna zima dość gwałtownie ustąpiła i od razu pojawiły się wiosenne gatunki.

Zaczęło się już 10 lutego, gdy w polach na polach pod Beskiem przysiadły dwie gęgawy. Gęsi te zimą raczej rzadko się u nas widuje, więc ptaki te prawdopodobnie po ustąpieniu mrozów przyleciały z południa.

13 lutego pod Wrocanką pojawiły się pierwsze 3 skowronki, i od tamtego czasu widywane są już wszędzie w okolicy w mniejszych i większych stadkach.

Skowronek (Alauda arvensis), Zarszyn, 17 lutego.

Skowronki (Alauda arvensis), Zarszyn, 17 lutego.

Pierwsze stadko siniaków w liczbie 6 osobników pojawiło się pod Wrocanką 15 lutego.

Siniaki (Columba oenas), Wrocanka, 15 lutego.

17 lutego w okolicach Beska i Zarszyna były już czajki i szpaki.

Czajki (Vanellus vanellus), Zarszyn, 17 lutego.

21 lutego w polach we Wrocance pojawiły się siewki złote, a między zabudowaniami w Głowience kręcił się śpiewak.

Siewki złote (Pluvialis apricaria), Wrocanka, 4 marca.

Dziś, czyli 4 marca we Wrocance, do wiosennego zestawu w postaci skowronków, czajek, szpaków, siniaków i siewek złotych dołączyły pierwsze grzywacze i pliszka siwa.

Siewki złote, czajki i szpaki.

Z innych wartych uwagi obserwacji można wymienić rzadko obserwowane w okolicy potrzeszcze; dwa pojedyncze ptaki były widziane w Besku i Zarszynie 17 lutego.

Potrzeszcz (Emberiza calandra), Zarszyn, 17 lutego.

W stadach kwiczołów, które tuż po roztopach licznie wyległy na pola, kręci się wiele paszkotów.

Paszkot (Turdus viscivorus), Długie, 17 lutego.

Oprócz powyższych - standard.

Kawki (Corvus monedula).

Pustułka (Falco tinunculus).

Mazurki (Passer montanus).

Gawron (Corvus frugilegus).

Marzec dopiero się zaczął, więc o zimie jeszcze nie ma co zapominać- zwłaszcza mając na uwadze wiosny z ubiegłych kilku lat.

Jemiołuszki (Bombycilla garrulus), Widacz, 10 lutego.


poniedziałek, 13 lutego 2017

Duże dostojki

Dostojki to grupa motyli dziennych z rodziny Nymphalidae. W Polsce są reprezentowane przez 16 gatunków. Wszystkie posiadają pomarańczowo-czarny wzór na wierzchu skrzydeł i na pierwszy rzut oka są bardzo do siebie podobne. Niektóre łatwo rozpoznać już po kształcie skrzydeł lub po wielkości, jednak wyraźne cechy rozpoznawcze znajdują się zazwyczaj na spodzie tylnej pary skrzydełek.

Tematem na dziś są 3 gatunki dużych dostojek z rodzaju Argynnis. Oprócz zbliżonej wielkości, ich cechą wspólną jest regularny, zaokrąglony kształt skrzydeł oraz jasny perlisty wzór na spodzie tylnej pary skrzydełek. Mowa o dostojce aglai (Argynnis aglaja), dostojce adype (Argynnis adippe) oraz dostojce niobe (Argynnis niobe). Imago tych trzech gatunków motyli można spotkać w okresie od połowy czerwca do końca sierpnia.

Nie bez celu wymieniłem je powyżej właśnie w tej kolejności. Dostojka aglaja jest najpowszechniejszym gatunkiem i spotkać ją można w różnych środowiskach. Najczęściej widuje się ją na suchych łąkach gdy odwiedza różowe kwiaty. Dostojka adype preferuje łąki w pobliżu lasów, gdzie spotykana jest również raczej dość powszechnie. Rzadsza i najbardziej lokalna z tej trójki jest dostojka niobe, występująca licznie tylko w niektóre lata w najgłębszych zakamarkach leśnych polan. Spacerując po Beskidzie Niskim, gdy szczęście dopisze można spotkać wszystkie te trzy gatunki w jednym miejscu.

Rozpoznawanie dużych dostojek jest raczej proste. Najłatwiej rozróżnia się je po wyglądzie spodu tylnego skrzydła:

A. aglaja - tło dwubarwne; od wewnątrz (czyli u nasady) oliwkowozielone, na zewnątrz bladożółte; na tle skrzydła duże srebrzysto-białe perełki; użyłkowanie skrzydła jasne, nie odbiegające kolorem od tła; przepaska zewnętrzna czysta, bladożółta, bez dodatkowych plamek lub oczek

A. adippe - tło skrzydła raczej jednobarwne, bladożółte; na tle skrzydła zazwyczaj występują kontrastowe białe perełki; w okolicach nasady może wystąpić w niewielkiej ilości ochrowy lub zielonkawy nalot; użyłkowanie kolorem nie odbiega od tła skrzydła; na przepasce zewnętrznej występuje dodatkowy rząd dużych, czerwono-pomarańczowych oczek z białą lub błękitną "źrenicą"

A. niobe - tło skrzydła dwubarwne; bladożółte z rozległą ochrową nasadą; na tle skrzydła perełki w kolorze białym, kremowym lub bladożółtym; perełki posiadają często czarne obrzeżenia; użyłkowanie skrzydła ochrowe lub czarne, wyraźnie ciemniejsze od tła skrzydła co w połączeniu z czarnymi obrzeżeniami perełek daje rysunek w postaci siatki; na przepasce zewnętrznej podobnie jak u A. adippe występuje rząd czerwono-pomarańczowych oczek z białą lub błękitną "źrenicą";  tuż przy nasadzie skrzydła występuje często czarna kropka w białej obwódce.

Dodatkowe cechy, które mogą ułatwić identyfikację tych motyli:

A. niobe - przeciętnie sprawia wrażenie najmniejszego gatunku z tej trójki; niektóre małe osobniki (samce?) posiadają nieco kanciaste przednie skrzydła, przez co z kształtu kojarzą mi się one z przeplatkami; wierzch skrzydeł jest u tego gatunku zazwyczaj najbardziej kontrastowy i najciemniejszy ze względu na rozległe ciemne przyprószenie nasady skrzydeł oraz stosunkowo grube paski- elementy czarnego rysunku

A. adippe - przednie skrzydła u samców nieco sierpowate (jak u bardzo dużych dostojek A. paphia oraz A. pandora) i sprawiają wrażenie nieco wklęsłych na brzegu zewnętrznym; wierzch skrzydeł jest raczej jasny i nie tak kontrastowy jak u pozostałych dwóch gatunków; czarne paski są dość wąskie a czarne przyprószenie u nasady spotyka się rzadziej (nie jest ono również tak intensywne jak u A. aglaja i A niobe); bardzo charakterystycznym elementem są tzw. plamy zapachowe - występujące w centralnej części przednich skrzydeł pogrubione czarne żyłki; nie występują one ani u A. aglaja ani u A. niobe, są natomiast u pospolitej dostojki A. paphia

A. aglaja - skrzydła wyglądają tu zawsze klasycznie pod względem kształtu; pod względem koloru spotyka się zarówno bardzo jasne jak i bardzo ciemne osobniki

Trudno dobrać słowa do opisu niektórych cech. Najlepiej będzie wyjść w teren i zapoznać się z tymi motylami osobiście. Do połowy czerwca jeszcze tylko 4 miesiące.
Tymczasem rzut okiem na zdjęcia:

Dostojki na wilgotnej ziemi.

Na taki widok na przełomie czerwca i lipca można natrafić spacerując ścieżkami Beskidu Niskiego. Oprócz dostojek, na zdjęciu znalazło się również kilka przeplatek (Melitaea athalia). Oprócz wilgotnej ziemi, bogatej w sole mineralne, te piękne motyle równie chętnie odwiedzają... odchody oraz padlinę.

Stado motyli na kupie wilka.

Przyglądnijmy się z bliska całej sytuacji:

Dostojka aglaja (Argynnis aglaja).

Motyl znajdujący się w centrum kadru to oczywiście dostojka aglaja. Na spodzie tylnego skrzydełka wyraźnie widać rozległą zielonkawą jego nasadę z dużymi srebrzystymi plamkami. Taki sam motyl schował się z lewej strony u góry kadru.

Dostojka adype (Argynnis adippe).

Ten motyl ma na spodzie tylnego skrzydła coś, czego u dostojki aglai nie spotkamy. Mowa oczywiście o rzędzie rdzawych oczek z błękitnymi źrenicami w zewnętrznej części skrzydła. To dostojka adype. Mniejszy motyl obok to przeplatka atalia (Melitaea athalia), z zupełnie odmiennym rysunkiem na spodzie skrzydeł.

Dostojka niobe (Argynnis niobe).

Kolejny motyl i kolejna nowość. Każdy element rysunku spodu skrzydła jest tu wyraźnie wydzielony i rysunek ma postać siatki. Tło jest tu jakby ciemniejsze. Jest rząd "oczek". Jest również czarny punkt w nasadowej części skrzydła. To musi być dostojka niobe.

Dostojki.

Ze spodami skrzydeł było łatwo, więc podnosimy poziom. Większość dostojek na tym zdjęciu widać tylko z wierzchu, i większość z nich jest niestety nieoznaczalna. Jeden motyl jest jednak bardzo charakterystyczny, z uboższym czarnym rysunkiem, nieco sierpowatymi przednimi skrzydełkami oraz pogrubionymi żyłkami w centrum przedniego skrzydła. Motyl z lewej strony u dołu stada to zatem z całą pewnością samiec dostojki adype.

Dostojka adype (Argynnis adippe), samiec.

Wyraźne plamy zapachowe, spośród tych trzech gatunków są charakterystyczne tylko dla samców dostojki adype.

Dostojka niobe (Argynnis niobe), samiec.

Samiec dostojki niobe nie ma plam zapachowych. Jest natomiast zauważalnie ciemniejszy od dostojki adype.

Dostojka aglaja (Argynnis aglaja), samiec.

Podobnie jest z samcami dostojki aglai; nie mają plam zapachowych. Są zazwyczaj nieco jaśniejsze od dostojki niobe, jednak po samym wierzchu skrzydeł nie można ich między sobą oznaczać.

Dostojka niobe (Argynnis niobe), samiec.

Na powyższym zdjęciu świetny przykład samca dostojki niobe o 'kanciastych skrzydłach'.

Dostojka aglaja (Argynnis aglaja).

Dość zwykła dostojka aglaja.

Dostojka aglaja (Argynnis aglaja), samica.

To również dostojka aglaja. Tym razem dość ciemna samiczka.

Dostojka niobe (Argynnis niobe), samica (?).

Powyżej, prawdopodobnie samiczka dostojki niobe.
Na koniec wrócimy do spodów:

Dostojka niobe (Argynnis niobe).

Ten osobnik nie posiada czarnej plamki u nasady skrzydła. Wszystko inne pasuje jednak idealnie do dostojki niobe. Warto zauważyć, że 'perełki' nie wyodrębniają się tu kolorem od tła skrzydła.

Dostojka niobe (Argynnis niobe).

Bardzo kontrastowy osobnik; tło tylnego skrzydła niemal w całości jest koloru ochrowego. Błyszczą się na nim duże śnieżnobiałe perły. U nasady widać czarny punkt, charakterystyczny dla dostojki niobe.

Dostojka adype (Argynnis adippe).

Na zakończenie dość typowa dostojka adype.
Po takiej dawce fotograficznych wspomnień nie mogę się doczekać okresu lotu dużych dostojek :)

środa, 1 lutego 2017

Nocne archiwum (cz. 1)

Wieczorem 29 lipca 2013 pod przydomową lampą usiadł taki motyl:

Diachrysia zosimi

Jak każda ćma, z wyglądu raczej niepozorna i nie rzucająca się w oczy. Jednak każdemu szanującemu się motylarzowi dobrze znana z "Czerwonej księgi gatunków zagrożonych", należąca do rodziny sówek- błyszczka Diachrysia zosimi. W Polsce motyl ten znany był dotąd z kilku stanowisk w okolicach Chełma na Lubelszczyźnie oraz na Podlasiu. Ostatnie lata przyniosły nowe obserwacje z województwa podkarpackiego. Począwszy od roku 2010, prawie w każdym sezonie pojedyncze motyle tego gatunku przylatują do światła koło mojego domu.

Skąd ten rzadki gatunek wziął się nagle na Podkarpaciu? Trudno powiedzieć. Jako motyl związany z krwiściągiem lekarskim Sanguisorba officinalis trafił jednak w dziesiątkę- w okolicach Krosna jest to bardzo powszechna roślina.

Tamtego wieczoru wpadł również inny bardzo fajny gatunek sówki:

Archanara dissoluta

"Fajny" oczywiście dlatego, bo rzadki. Przy swoim świetle obserwowałem go tylko raz.

wtorek, 31 stycznia 2017

Jak dorwać srokosza stepowego.

W ostatnich latach modne zrobiło się przeglądanie srokoszy. Wszystko za sprawą wykrycia w Polsce kilku osobników wschodniego podgatunku, Lanius excubitor homeyeri, który doczekał się nawet polskiej nazwy: srokosz stepowy. Jest on ogólnie rzecz biorąc zauważalnie jaśniejszy od podgatunku nominatywnego Lanius excubitor excubitor. No i wszystko by było fajnie, gdyby nie fakt że w terenie co drugi srokosz wydaje się być bardzo jasny, choć przecież nie wszystkie są podgatunku homeyeri. Gdzie w takim razie jest granica pomiędzy jasnymi osobnikami podgatunku nominatywnego a ptakami podgatunku homeyeri?

Sprawa wcale nie jest prosta. Uogólniając, można powiedzieć że przesuwając się po zasięgu srokosza z zachodu na wschód, srokosze są coraz jaśniejsze. I tak w zachodniej, północnej i środkowej Europie dominuje podgatunek nominatywny (L. e. excubitor), bardziej na wschód (wschodnia Europa) mamy srokosza stepowego Lanius excubitor homeyeri, natomiast w południowo-zachodniej części Syberii występuje L. e. leucopterus.
„Jasność” srokoszy ocenia się przede wszystkim na podstawie ogólnego ubarwienia płaszcza i spodu ciała, zasięgu bieli na lotkach oraz zasięgu bieli na sterówkach.
I tak, forma ‘melanopterus’ podgatunku nominatywnego jest spośród rozważanych najciemniejsza; płaszcz (wierzch ciała) jest ciemnoszary, spód ciała przybrudzony (delikatnie łuskowany / prążkowany), na skrzydłach bieli jest bardzo mało i obejmuje ona przede wszystkim okolice nasady lotek Irz., natomiast na ogonie występuje rozległy czarny obszar sięgający do jego brzegów (zewnętrznych sterówek). Forma ‘melanopterus’ przypomina tym samym ciemne syberyjskie srokosze z grupy borealis.
Standardowe osobniki podgatunku nominatywnego Lanius excubitor excubitor są nieco jaśniejsze z wierzchu, na spodzie ciała raczej brak śladów prążkowania. Na lotkach występuje dość rozległy biały panel, obejmujący również lotki IIrz. Ogon po bokach może być biały.
U srokosza stepowego Lanius excubitor homeyeri płaszcz jest jasnopopielaty, spód ciała biały. Na lotkach jest duży biały panel, dający na złożonym skrzydle efekt podwójnego lusterka. Boki i nasada ogona są białe.
Srokosze podgatunku leucopterus są podobne do homeyeri, jednak bieli jest jeszcze więcej (biel wyraźnie dominuje nad ilością czerni, zwłaszcza na wewnętrznych drugorzędówkach). Rysunkiem na drugorzędówkach przypominają nieco południowe dzierzby z grupy lahtora.

To tyle słowem wstępu, bo oczywiście w powyższym opisie nie zostały zawarte praktycznie żadne konkretne cechy umożliwiające rozpoznanie któregoś z tych podgatunków. Mnogość form pośrednich oraz zamieszanie w systematyce dodatkowo utrudniają sprawę; przeglądając materiały dostępne w internecie można się np. spotkać z formą ‘stepensis’ reprezentowaną przez osobniki o cechach pośrednich między excubitor i homeyeri.
Na dodatek trudno również znaleźć literaturę która w sposób zadowalający odpowie na pytanie w jaki sposób rozpoznawać podgatunki srokosza, a jeśli już na coś natrafimy to niestety nie będzie to polska literatura.
Przeglądając w internecie fotografie ze sprawdzonych źródeł oraz czytając wartościowe ornitologiczne blogi (np. birdingfrontiers.com) można dojść do kilku konkluzji, które, choć zapewne nie zawsze pozwolą nam oznaczyć srokosza do konkretnego podgatunku (ostateczna weryfikacja stwierdzeń rzadkości i tak jest zadaniem Komisji Faunistycznej), to na pewno pozwolą wytypować te najbardziej interesujące osobniki.
Poniżej krótka instrukcja, na co w szczególności należy zwrócić uwagę w przypadku poszukiwania srokosza stepowego Lanius excubitor homeyeri. Przedstawię cechy na przykładzie 5 osobników srokosza stepowego, które do tej pory udało mi się zaobserwować (stwierdzenia posiadają akceptację KF).

Ubarwienie sterówek.
To pierwsza najważniejsza cecha na którą musimy zwrócić uwagę. Ocena ubarwienia ogona jest zazwyczaj trudna, gdyż ptak trzyma ogon złożony w ten sposób, że nie widzimy  zewnętrznych sterówek, które najbardziej nas interesują. Moment rozłożenia ogona najłatwiej uchwycić gdy ptak ląduje na drzewie lub zawisa w powietrzu wypatrując ofiary.
Tego problemu nie ma np. w przypadku znalezienia piór srokosza. W terenie dwa razy natrafiłem na oskub tego gatunku i co ciekawe w obydwu przypadkach miałem do czynienia… ze srokoszem stepowym!

Ptak A: Wrocanka, 12 lutego 2014.
Ptak B: Głowienka, 18 listopada 2011.

Sterówki dwóch osobników srokosza stepowego (Lanius excubitor homeyeri)
ułożone w rozpostarty ogon.

No i rzeczywiście, boki i nasada ogona są białe. Należy jednak sprecyzować, że u klasycznego srokosza stepowego:
- cała sterówka T6 jest biała; ślad czerni może wystąpić na stosinie
- cała lub prawie cała sterówka T5 jest biała; czarny kolor może się pojawić w dwóch miejscach; na/przy stosinie oraz przy brzegu chorągiewki wewnętrznej, jednak te czarne obszary nie powinny się ze sobą stykać!
Po rozłożeniu ogona na czynniki pierwsze widzimy, że sterówki T5 u obu tych osobników wcale nie są całe białe, jak mogłoby się wydawać patrząc tylko na rozpostarty ogon:

Sterówki dwóch osobników srokosza stepowego (Lanius excubitor homeyeri).

Odsłonięte zostały w ten sposób całkiem pokaźne czarne ‘placki’ na wewnętrznych chorągiewkach sterówek T5. Są one jednak na tyle wąskie, że nie sięgają do stosiny, przez co u ptaka w terenie najprawdopodobniej w ogóle tej czerni nie zauważymy (czarny ‘placek’ będzie przysłonięty przez sterówkę T4). Białe boki ogona tworzą zatem całe białe sterówki T6 oraz (pozornie) całe białe sterówki T5.

Kuper.
Wędrując w górę od ogona mamy kuper. U srokosza stepowego powinien on być również biały; w połączeniu z bielą nasady sterówek, przy nasadzie ogona występuje rozległy biały obszar który izoluje czarny rysunek ogona od popielatego ubarwienia płaszcza.

Płaszcz.
Trudno oceniać odcienie szarości. U srokosza stepowego szary płaszcz jest średnio jaśniejszy od płaszcza podgatunku nominatywnego.

Barki.
Wyraźnie białe barkówki (z wierzchu ciała, u nasady skrzydeł), kontrastujące z czarnymi pokrywami skrzydłowymi oraz popielatymi plecami.

Głowa; brew i czoło.
Nad czarną maską powinna być zaznaczona wyraźna biała brewka, z przodu- białe czoło.

Spód ciała.
Jednolicie biały.

Skrzydła; ubarwienie lotek.
Drugą po sterówkach częścią upierzenia, która powinna być dokładnie sprawdzona, jest rysunek na lotkach. Tutaj zazwyczaj nie ma już takich kłopotów jak w przypadku rozpostartego ogona bo ptak gdy leci to zawsze rozkłada skrzydła. W przypadku bardzo jasnych osobników, zasięg bieli można próbować ocenić na złożonym skrzydle u ptaka siedzącego.
Tak wyglądają skrzydła u ptaków A i B:

Lotki srokoszy stepowych ułożone w kształt rozłożonego skrzydła.

To, że jest dużo bieli widać od razu. Warto jednak zwrócić uwagę na drobny haczyk: na powyższym zdjęciu brak czarnych pokryw skrzydłowych, które w rzeczywistości zakrywają dużą część białego panelu u nasady lotek!
W terenie rozległy biały panel skrzydłowy ma u nas większość srokoszy. Jego rozmiar nie interesuje nas jednak tak bardzo, jak wygląd wewnętrznych lotek IIrz. U zwykłego srokosza L. e. excubitor, wraz ze zbliżaniem się do tułowia, maleje ilość bieli na kolejnych lotkach IIrz.; lotki S6-S9 są często całe czarne z drobnym białym punktem na wierzchołku. U srokosza stepowego sytuacja jest nieco inna; biała nasada lotek IIrz. co prawda również się zmniejsza, ale na wierzchołkach pojawia się coraz więcej bieli. Np. u ptaka B jest jej tak dużo, że chorągiewki zewnętrzne lotek S5 i S6 są nawet biało obrzeżone, natomiast w lotce S7 biała zatoka wcina się daleko w głąb wewnętrznej chorągiewki. Takie białe obrzeżenia oraz „zatoki” u ptaka lecącego mogą dawać efekt podłużnego paskowania wewnętrznej części skrzydła. U ptaka siedzącego objawiają się połączeniem białego lusterka na lotkach z białymi wierzchołkami wewnętrznych lotek IIrz.

Teraz trochę praktyki.

Ptak A został znaleziony tylko w formie oskubu, więc nic więcej tu nie wymyślimy.

Ptak B tak jak A, został powyżej zaprezentowany w postaci pozostałości po uczcie drapola. Na szczęście, razem z bratem zaobserwowaliśmy i sfotografowaliśmy go kilka dni przed śmiercią, nie mając świadomości że trafiło nam się coś ciekawego:

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak B. Fot. P. Guzik.

Na niewyraźnym zdjęciu widać wyraźnie białe barkówki (1) oraz białe czoło i brew (2).

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak B.

Jednolicie biały spód ciała, bardzo jasno popielaty płaszcz. Na złożonym skrzydle widać biały „łącznik” (3) pomiędzy wyraźnymi białymi wierzchołkami s-lotek a białym lusterkiem (tutaj lusterko zostało akurat niefortunnie przysłonięte przez napuszone boki ciała). „Łącznik” stanowią białe obrzeżenia wewnętrznych s-lotek.

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak B.

Sterówki osobnika B również wyglądają bardzo dobrze. Prawa strona ogona (z naszej perspektywy po lewej stronie zdjęcia) prześwituje, dzięki czemu widać przebieg stosiny na T5; czarny wzór na ogonie z pewnością do niej nie dosięga.

Czas przedstawić kolejne osobniki.

Ptak C: Zarszyn, 27 czerwca 2015

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak C.

Oprócz klasycznego wzoru na sterówkach (T5 i T6 całe białe) można zauważyć rozległą białą nasadę ogona wraz z kuprem (4), są też białe barkówki oraz białe czoło. Pstrokaty, czarno biały wzór na skrzydłach jest wynikiem tego że ptak intensywnie się pierzy. Trudno ocenić rzeczywisty zasięg bieli na lotkach, gdyż wielu z nich brakuje (P1-P4, wewnętrzne s-lotki). Brakuje również kilku dużych pokryw, po których wypierzeniu zostały odsłonięte nasady lotek (została odsłonięta biel której normalnie nie widać). Niemniej, odsłonięta wewnętrzna chorągiewka jednej z s-lotek (5) wygląda na dość jasną.

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak C.

Lecimy dalej.

Ptak D: Besko, 29 grudnia 2015

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak D.

Dość ciemny płaszcz, wyraźnie jaśniejszy od niego kuper oraz białe barkówki. Jasna brew i czoło. Rozległy biały panel na lotkach. Wierzchołki wewnętrznych s-lotek z dużą ilością bieli, i choć skrzydło nie jest w pełni rozpostarte to da się na nim zauważyć interesująco wyglądające białe wcięcia na wewnętrznych s-lotkach.

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak D.

Lądujący na ziemi srokosz pięknie rozłożył ogon, ukazując tym samym białe T5 oraz T6 i białą nasadę ogona. Rewelacyjnie wyglądają również wewnętrzne lotki IIrz.; białe wewnętrzne chorągiewki tych piór tworzą na skrzydłach podłużne białe pasy. Takiego zestawu cech z pewnością nie spotkamy u srokosza podgatunku nominatywnego.

Ptak E: Wrocanka, 10 kwietnia 2016

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak E.

Kolejny srokosz o bardzo jasnym płaszczu; spód ciała, kuper i barkówki białe, ale czoło i brewka nie wyglądają na szczególnie białe. Bardzo interesująco wygląda natomiast złożone skrzydło; białe lusterko jest połączone z białymi wierzchołkami lotek IIrz. ich białym obrzeżeniem. Nie widząc rozłożonego skrzydła ani ogona już widać, że ptak jest ciekawy.

Srokosz stepowy (Lanius excubitor homeyeri), ptak E.

No i do skrzydła rzeczywiście nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Duży biały panel, białe paski, białe wierzchołki s-lotek. Nieco nietypowo wygląda natomiast sterówka T5; bez wątpienia, przy stosinie występuje niewielka czarna plamka, ale przy tej rozdzielczości zdjęcia trudno powiedzieć czy jest ona odizolowana od pozostałej części czarnego wzoru na ogonie. U podgatunku excubitor na tej sterówce występuje rozległy czarny obszar. Komisja Faunistyczna oznaczyła tego ptaka jako Lanius excubitor homeyeri.

Co w takim razie można powiedzieć o poniższych osobnikach?

Srokosz (Lanius excubitor), Wrocanka, 10 września 2015.

Srokosz (Lanius excubitor), Wrocanka, 10 września 2015.

Srokosz (Lanius excubitor), Wrocanka, 10 września 2015.

Dość ciemny płaszcz, spód biały. Barki jasne, ale niezbyt kontrastowe. Brak białej brewki i czoła. Bardzo mało bieli na wewnętrznych s-lotkach. Kuper raczej szary, a nasadowe części sterówek białe. Sterówka T6 jest cała biała, ale na T5 jest już pokaźny czarny placek, który ewidentnie sięga stosiny. Powyższy osobnik z Wrocanki jest dość pospolitym przykładem srokosza L. e. excubitor.

Srokosz (Lanius excubitor), Besko, 9 września 2015.

Wierzchu ciała tego ptaka nie widać, ale głowa jest dość jasna. Spód biały. Białe panele na skrzydłach oraz boki ogona i nasada sterówek. Jednak, bez wątpienia i ten osobnik nie jest srokoszem stepowym; na sterówce T5 czarna plama jest rozległa i sięga stosiny. Wyglądu wewnętrznych lotek IIrz. nie jesteśmy w stanie ocenić, gdyż ptak prawdopodobnie właśnie je pierzy.

Srokosz (Lanius excubitor), Wrocanka, 19 grudnia 2015.

Srokosz (Lanius excubitor), Wrocanka, 19 grudnia 2015.

Siedzący ptak wygląda całkiem dobrze; jest jasny, ma podwójne lusterko na skrzydle, białe barki, białą brewkę i czoło. Po rozłożeniu skrzydeł i ogona już nie jest tak fajnie: na T5 duża czarna plama. Na wewnętrznych s-lotkach również nic ciekawego nie widać. Mimo że ptak sprawia na pierwszy rzut oka dobre wrażenie, prawdopodobnie jest najzwyklejszym srokoszem L. e. excubitor.